Jest to sesja z tamtego roku, którą bardzo dobrze wspominam ponieważ była to jedyna tak spontaniczna akcja :) Dzwonię do Kofeinki pewnego pięknego październikowego dnia i mowie : " Odpalaj Marcela ( kochany skuter ) jedziemy robić zdjęcia ". Kilka godzin później było już po wszystkim.
GARDEROBA
Trzy stare sukienki i spódniczka Vinitage ( z szaf mam).
A oto KOFEINKA :
No i ja Nikotynka ...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz