niedziela, 16 października 2011

fall start

Przygotowania do matury biorą górę nad wszystkim i nie miałam czasu robić zdjęć , ale teraz postanowiłam tak planować czas aby pogodzić wszystko. Dziś bardzo spontaniczny dzień - Lubie takie , choć faza dobrego humoru trzyma mnie od wczorajszych wydarzeń , niestety wydarzenia te mają zakaz publikacji. 
Nie sądziłam wcześniej że to co omawiamy na lekcjach może mieć aż taki fajny wpływ na moje życie mówię tu o języku polskim i o twórczości Mari Pawlikowskiej Jasnorzewskiej , naprawdę jej poezja zrobiła na mnie ogromne wrażenie , a żeby było śmieszniej dziś szukając pewnych pomocy dydaktycznych znalazłam na półce cały tomik jej poezji . Jeśli ciągnie kogoś w kierunku zgłębienia swej wiedzy życiowej z ukierunkowaniem na sprawy sercowe, polecam poczytać wiersze Jasnorzewskiej.
  A oto jeden który dzis bardzo bardzo mi sie spodobał :

Niebieskie oczy, krągłe paciory,
kąpane w niebie w dawne wieczory,
leżą w komodzie, w starej szufladzie -
kurz na nie pada, warstwą się kładzie...

Pocałowania, słodkie pieszczoty,
pachnące jeszcze wonią tęsknoty,
z dala od ludzi, z dala od zgiełku,
na dnie szuflady więdną w pudełku. -

I nic już więcej, tylko dwie róże,
i jedno słowo złote i duże,
zwinięte w papier leży w ukryciu -
może się przydać jeszcze raz w życiu.


Dzisiejsza stylizacja hmmm bardzo codzienna
Waynes caffe and zwierzenia i spacer po prawie sztabkach złota :




I wieczorne dziwactwa z fotografem :D


Kocham te pomarańczowe odcienie bladej obdartej ściany dworku :)

 Szalik - NY
Płaszczyk - Sh
Spodnie - H&M
Kotury - Bazar
                                                               Pierścionek -http://www.katherine.pl
 Opaska - siostry

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz